Ciekawe miejsca- Paryż

Po moich ostatnich dość długich relacjach z Viking Way Ultra (relacja tu) oraz z Harpagana (relacja tu) wracam kontynuując wątek podróżniczy- tym razem na tapecie stolica Francji. W Paryżu bywam służbowo dość często, raz na miesiąc albo dwa. Często są to szybkie wizyty typu wylot rano i powrót wieczorem tego samego dnia (czasem nie wylot tylko przejazd tunelem pod kanałem La Manche), co naturalnie eliminuje możliwość pobiegania. Jednak gdy tylko zostaję na więcej niż jeden dzień to staram się korzystać z okazji. W Paryżu mam dwa ulubione miejsca do biegania: Lasek Buloński, położony w 16. dzielnicy czyli całkiem centralnie; oraz forêt domaniale de Verrières (dosłownie las państwowy w Verrières, gminie na południe od Paryża). Są też niewątpliwie inne miejsca, które być może odkryję.

Lasek Buloński

Lasek Buloński (Bois du Boulogne) jest drugim co do wielkości parkiem w Paryżu, utworzonym w latach 1852-1858 na zlecenie Imperatora Napoleona III (nie mylić z Napoleonem Bonaparte- wujkiem Napoleona Trzeciego). Napoleon III aktywnie uczestniczył w projektowaniu parku i co ciekawe, rzekomo wzorował się na londyńskim Hyde Park-u, którym się zachwycił podczas pobytu w Londynie. Stąd też w Lasku Bulońskim ładne stawy i strumyki. Wikipedia przedstawia o wiele więcej szczegółów w które specjalnie nie chce mi się wchodzić więc zainteresowanych odsyłam tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Lasek_Bulo%C5%84ski.

Dobrze skorzystać z ładnej pogody
Grand Cascade- wodospad i sztuczne groty w Lasku

Historia historią, ale dla mnie Lasek Buloński jest to przede wszystkim piękna, zielona oaza w środku betonowej dżungli i idealna miejsce do pobiegania z dala od spalin i zgiełku miasta. Z jednej strony lubię zwiedzać miasta przebiegając je wzdłuż i wszerz, czyli przebieżka wzdłuż Sekwany, pod wieżą Eiffla, przez Pole Marsowe, na Montmartre, dokoła Luwru, czy koło Katedry Notre Dame jest dla mnie czymś atrakcyjnym. Jednakże gdy mam pod bokiem opcję alternatywną taką jak Lasek Buloński to nie zastanawiam się długo.

Lac Inferieur- największe jeziorko w parku

Korzystając z pięknej, słonecznej pogody, 27 i 28 marca 2017 zrobiłem dwa biegi. Pierwszego dnia dłuższy, ponad 13 km, drugiego dnia krótszy, co by się nie przemęczyć przed zbliżającym się Viking Way Ultra. Regularni czytelnicy mojego bloga dostrzegą pewnie brak chronologii w moich wpisach. Wyjaśniam więc, że jest to spowodowane brakiem czasu na tak regularne pisanie jakbym chciał, w konsekwencji czego niektóre materiały, tak jak ten z Paryża, muszą czekać na bardziej dogodny czas żeby ujrzeć światło dzienne.

Trasa z 27 marca

Na koniec ciekawostka. Któregoś razu, gdy powiedziałem mojemu francuskiemu koledze, że byłem pobiegać w Lasku Bulońskim, to z niewiadomego dla mnie powodu zaczął się śmiać, po czym doradził mi żebym się tym specjalnie nie chwalił… Okazało się, że ma to związek z paniami lekkich obyczajów, które rzeczywiście widziałem w kilku miejscach. Przez to, że Lasek Buloński jest w Paryżu powszechnie znany jako miejsce, gdzie można skorzystać z usług świadczonych przez te panie, to „pójście do Lasku Bulońskiego” jest kojarzone przez Francuzów jednoznacznie :).

Trasa z 28 marca

Pozdrawiam,

Marcin