Ciekawe miejsca- Ateny

Wyjazd służbowy do Aten na konferencję… wspaniała sprawa! Organizatorzy tejże konferencji wykazali się niezwykłą roztropnością wybierając miejsce:

  1. Oferujące prawdopodobnie stosunkowo niewielkie koszty organizacji z racji dość smutnej sytuacji ekonomicznej Greków
  2. Leżące mnie więcej w połowie drogi między Europą Zachodnią a Arabią Saudyjską, skąd większość uczestników miała przybyć
  3. Dające niezrównane możliwości pozwiedzania kolebki kultury europejskiej!
Kalimarmaro- stadion olimpijski

Zwiedzanie

Jednego popołudnia, po dniu pełnym prezentacji i slajdów, zorganizowano uczestnikom 2-godzinny objazd Aten autokarem z przewodnikiem. Świetnie było zobaczyć z bliska wiele zabytków, o których wcześniej tylko słyszałem, takich jak ruiny Świątyni Zeusa, czy imponujący marmurowy stadion olimpijski Kalimarmaro, gdzie odbyły się pierwsze nowożytne Igrzyska Olimpijskie w 1896 roku. Przeszliśmy również dokoła dominującego nad miastem Akropolu i podziwialiśmy widoki ze wzgórza Areopag, z którego, chodzą plotki, w nauczał niegdyś Święty Paweł Apostoł.

Widok z Areopagu na Akropol

Drugiego popołudnia udało się wygospodarować 2 godziny na zwiedzenie największej atrakcji Aten, czyli Akropolu, z imponującą świątynią poświęconą Atenie Partenonem. Niewiarygodne jest to, że Partenon w zasadzie stał nienaruszony przez ponad 2100 lat (od roku 438 p.n.e. do roku 1687), opierając się niezłomnie trzęsieniom ziemi i innym żywiołom. W 1687 uległ zniszczeniu przez Wenecjan, którzy zbombardowali znajdujący się tam turecki skład amunicji. Mimo zniszczeń i upływu czasu budowla jest wciąż imponująca!

Partenon

W świecie celebrytów

Wisienką na torcie tego fajnego dnia, było spotkanie z nikim innym jak Deanem Karnazesem, ultramaratońskim celebrytą, autorem bestsellera „Ultramaratończyk”. Jest to jedna z pierwszych „biegackich” książek, którą przeczytałem kilka lat temu. Wywarła ona na mnie ogromne wrażenie i zainspirowała do biegania długich dystansów. Samego Deana środowisko biegaczy traktuje bardziej jak showmana i speca od PR-u, co nie zmienia faktu, że zawdzięcza mu się popularyzację biegów ultra. Zamieniliśmy kilka słów i prywatnie wydaje się naprawdę spoko gościem. Gdy mu powiedziałem, że też biegam, to od razu się zapytał, to co ja robię w tym momencie, czemu nie biegam 😊. Trafił w samo sedno!

Dean Karnazes ze słynnym Wolnym Biegaczem!

W końcu bieganie!

Mając słowa Deana w sercu, trzeciego, ostatniego dnia pobytu w Atenach wstałem wcześnie rano i wybrałem się na przebieżkę na pobliskie Wzgórze Lycabettus, najwyższy punkt Aten. Przebieżka miała z założenia być krótka, z racji niedawno przebiegniętych 102 mil podczas biegu Cotswold Way Century. Trochę truchtając, trochę podchodząc pod górę, po 20 minutach byłem na szczycie wzgórza skąd rozciągał się piękny widok na Ateny i Zatokę Sarońską, gdzie w 480 roku p.n.e. rozegrała się Bitwa pod Salaminą.

Przebieżka na Wzgórze Lycabettus

Jest w Atenach jeszcze kilka miejsc, gdzie bym się z chęcią przebiegł, na przykład Wzgórze Filopapusa, czy pobliska góra Hymettus. Innym razem, aczkolwiek nie spodziewam się w bliższej przyszłości, żeby była okazja odwiedzić Ateny służbowo 😊.

Pozdrawiam,

Marcin

Comment / Dodaj komentarz