Ciekawe miejsca- Denver

Denver po raz pierwszy odwiedziłem w roku 2017, o czym wspomniałem w tym wpisie na blogu. Dwa lata temu nie udało mi się w samym mieście spędzić za dużo czasu, ani tym bardziej pobiegać. Wiedząc, że w listopadzie 2019 wybieram się po raz kolejny, leciałem do Denver przygotowany na produktywny tydzień na konferencji.

Przygotowałem się również pod kątem biegowym. Patrząc na mapę miasta, na pierwszy rzut oka nie wydaje się, żeby w centrum było coś ciekawego do zobaczenia, ani, żeby było gdzie przyjemnie pobiegać. Trafiłem jednak na stronę
https://theculturetrip.com/north-america/usa/colorado/articles/the-best-running-routes-in-denver/. Po krótkiej analizie proponowanych tras, zobaczyłem, że najprędzej przebiegnę się Cherry Creek Trail. Z mojego hotelu miałem jakieś 800 metrów do tej trasy. Do wszystkich innych było znacznie dalej, a czasu na dłuższe wybiegania za bardzo nie miałem.

Cherry Creek Trail

Sam szlak to tak naprawdę wybetonowana ścieżka biegnąca wzdłuż rzeczki Cherry Creek. Zarówno rzeczka jak i ścieżka biegną w zabetonowanym korycie. Tak więc opis trasy jaki znalazłem na Stravie (Jedno z najpiękniejszych i najbardziej relaksujących miejsc w Denver), trochę odbiegał od rzeczywistości. Być może wiosną i latem jest tam ładnie i zielono, ale późną jesienią nie za bardzo. Rano może było trochę rowerzystów dojeżdżających do pracy i ludzi z psami na porannym spacerze. Z drugiej strony pod mostami było mnóstwo bezdomnych, a wzdłuż ścieżki walało się mnóstwo śmieci, zużytych kondomów i zdechłych szczurów wielkości królika. Tak więc z tym, że jest tam pięknie i relaksująco to bym nie przesadzał.

Pięknie tu

Tak czy inaczej, jednego dnia wstałem wcześnie rano, ubrałem się ciepło (był przymrozek) i ruszyłem w drogę na spokojne wybieganie. Po kilku minutach dostałem się do Cherry Creek i pobiegłem jakieś 4 km w górę rzeki, po czym zawróciłem i pobiegłem z powrotem. Wracając pobiegłem trochę dalej i wróciłem inną drogą przez miasto. W sumie wyszło 9,7 km w 62 minuty, więc przyjemna, lekka przebieżka na dobry początek dnia. Szczególnie w połączeniu z interesującym podcastem w słuchawkach.

Trasa mojej przebieżki

Podsumowując, mimo, że nie jest wzdłuż Cherry Creek zbyt pięknie, to jest to jedno z niewielu miejsc w centrum Denver, gdzie można spokojnie pobiegać, bez ciągłego zatrzymywania się na światłach czy przy ulicach. Nie ma to jak długa bezkolizyjna ścieżka w sercu wielkiego miastia. Zresztą, podobną obserwację miałem w zeszłym roku w Dallas, co opisałem na blogu tutaj.

Pozdrawiam,

Marcin

Comment / Dodaj komentarz