Ciekawe miejsca- Dhahran

Po zeszłotygodniowym biegu w zimnym i pochmurnym Stuttgarcie czas na zmianę klimatu- tym razem kierunek trochę mniej konwencjonalny a mianowicie Dhahran w Arabii Saudyjskiej. A konretnie szczelnie ogrodzony i strzeżony Dhahran Camp czyli dzielnica mieszkalna dla części pracowników jak również główna siedziba Saudi Aramco (https://pl.wikipedia.org/wiki/Saudi_Aramco).

Saudi Aramco jest największym na świecie koncernem paliwowym. W 100% należący do państwa (czytaj saudyjskiej rodziny królewskiej) i zarządzający największymi udokumentowanymi zasobami ropy naftowej na świecie koncern ten jest niewątpliwie największą firmą na świecie (pod względem wartości). Nie po raz pierwszy miałem okazję wyruszyć w delegację do Saudi Aramco, za to po raz pierwszy z intencją, żeby tam pobiegać.

Główne budynki Saudi Aramco, tzw. Core Area

Arabia Saudyjska nie należy do najbardziej liberalnych krajów… chociażby z kilku powodów takich jak kara śmierci za posiadanie narkotyków, ucięcie ręki za kradzież, całkowity zakaz spożywania alkoholu i wieprzowiny w całym kraju, całkowity zakaz wyznawania innych religii niż Islamu, zakaz prowadzenia samochodów przez kobiety czy obowiązek zakrywania ciała/twarzy/włosów przez kobiety. Te zasady są generalnie dość rygorystycznie przestrzegane i egzekwowane w całym kraju, za wyjątkiem odgrodzonych osiedli takich jak Dhahran Camp (Dhahran Camp na Wikipedii, niestety tylko po angielsku), gdzie policja saudyjska czy osławiona policja religijna Muttawa nie mają wstępu. W Dhahran Camp miałem okazję właśnie się zatrzymać i rzeczywiście dało się zobaczyć inny swiat niż za murem i drutem kolczastym. Dlatego też już wcześniej wiedziałem, że bez problemu będę w stanie tam pobiegać.

W tle mur okalający Dhahran Camp

W ciągu ostanich 3 lat byłem w Arabii Saudyjskiej bodajże z 10 razy i się przyzwyczaiłem do temperatur od minimum 30 stopni aż do około 50 stopni w cieniu. W marcu nad zatoką Perską jest jednak bardzo przyjemnie- około 15 stopni w nocy do 25-28 za dnia, więc po raz pierwszy nie chciałem jak najszybciej dostać się z jednego klimatyzowanego pomieszczenia do drugiego tylko wolałem spędzić trochę czasu na zewnątrz. Dlatego też z wielką chęcią popołudniem, przy około 20-22 stopniach, wyruszyłem na przebieżkę.

Dhahran Camp, prawie jak Kalifornia

Sam bieg to nic specjalnego- ni to daleko, ni to szybko, przewyższeń żadnych. Zrobiłem sobie krótką, relaksującą przebieżkę w celu zobaczenia Dhahran Camp i ewentualnie znalezienia potencjalnie ciekawej trasy na przyszłość. Jeśli chodzi o wrażenia o Dhahran Camp to jak dla mnie jest to ewidentnie mały kawałek Kalifornii na Bliskim Wschodzie. Drogi, budynki, roślinność, znaki drogowe, czy samochody na drogach bardzo mi się skojarzyły z kalifornijskimi miasteczkami takimi jak np. Palo Alto, co, jak się zastanowić, ma sens, biorąc pod uwagę historię Saudi Aramco i jej amerykańskie korzenie.

Core Area w tle

Jesli chodzi o ciekawą trasę to rzeczywiście znalazłem takową. Następnego dnia, tym razem przy temperaturze już bliżej 30 stopni, obiegłem lokalne pole golfowe ścieżką ‘Dhahran Golf Course Fitness Trail’.

Dhahran Golf Course Fitness Trail

Dystans wyszedł podobny, czyli lekko ponad 7 km, za to miesjce na bieg znacznie fajniejsze bo bez skrzyżowań i dróg do przekraczania, a do tego nawet trochę zieleni i wody po drodze. Jak będę miał okazję to z chęcią się znowu tam przebiegnę.

Ścieżka dokoła pola golfowego
Kawałek zieleni pośród wypalonej przez słońce ziemi
Woda! (Duck Pond)

Kolejny wpis na blogu będzie również z Arabii Saudyjskiej, jednak tym razem nie z nad Zatoki Perskiej lecz z nad Morza Czerwonego.

Pozdrawiam, Marcin

Comment / Dodaj komentarz