Ciekawe miejsca- King Abdullah Economic City (KAEC)

Po zeszłotygodniowym pobycie w Dhahranie spędziłem 2 noce w drugim co do wielkości mieście Arabii Saudyjskiej Dżeddzie (ang. Jeddah). Razem z kolegą z pracy mieliśmy okazję trochę pochodzić po mieście i pozwiedzać, nie było za to za bardzo okazji do pobiegania. Plan był żeby nadrobić później w trzecim i ostatnim punkcie wyprawy.

Dżedda jak przystało na 4-milionowe miasto na Bliskim Wschodzie jest miejscem w którym trudno może być się obcokrajowcowi odnaleźć. Pogmatwana sieć dróg, częsty brak adresów i nazw ulic, nieznający miasta taksówkarze, czy wszechobecne roboty drogowe są przez nas postrzegane jako totalny chaos. Z drugiej strony wszystko to jakoś funkcjonuje :).

Stare miasto Al-Balad znajduje się na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO od 2014 roku.

W mieście są w zasadzie dwa miejsca gdzie warto się przespacerować: stara Dżedda (Al-Balad) oraz Corniche czyli nadmorska promenada. W Al-Balad możemy zobaczyć stare, tradycyjne domy, niektóre wyglądające jakby zaraz miały runąć; souki, czyli tradycyjne bazary przypraw, orzechów i daktyli, odzieży, obuwia; oraz życie codzienne mieszkańców, rzemieślników i sklepikarzy. Wystarczy poniżej godziny żeby obejść cała dzielnicę i pobłądzić wąskimi uliczkami żeby poczuć klimat tego starego portowego miasta i skrzyżowania wielu szlaków handlowych. Nadmienię, że czułem się tam bardzo bezpiecznie- żadnych krzywych spojrzeń ani żadnych podejrzanych typów zainteresowanych niczego nieświadomymi obcokrajowcami.

Al-Balad- tradycyjna zabudowa.
Al-Balad- tradycyjna zabudowa.

Corniche jest miejscem o zupełnie innej naturze- jest to stosunkowo nowo wybudowana nadmorska promenada, z supernowoczesnymi biurowcami, pięknymi willami, czy luksusowymi hotelami jak Hilton czy Waldorf Astoria. Przede wszystkim jednak jest to miejsce spotkań Saudyjczyków, szczególnie po zmroku, kiedy słońce przestaje palić i temperatura staje się znośna. Całe rodziny przyjeżdżają na spacer, wiele z nich przywozi koce, jedzenie i picie i rozkładają się na plaży bądź na trawnikach siedząc tak do 3 czy 4 nad ranem. Bardzo przyjemne miejsce- a będzie jeszcze przyjemniejsze, gdyż póki co działa tylko fragment- reszta jest w budowie.

Corniche- przepraszam za słabą jakość zdjęcia.

Jak wspomniałem tam jednak nie dane było mi pobiegać. Półtora godziny drogi samochodem na północ od Dżeddy znajduje się KAEC- King Abdullah Economic City. Można to przetłumaczyć jako ‘Ekonomiczne Miasto im. Króla Abdullaha’. Ekonomiczne miasto nie brzmi mi specjalnie dobrze po polsku- lepszym tłumaczeniem jest ekonomiczna strefa, aczkolwiek słowo strefa nie odzwierciedla zamysłu króla. Abdullah, poprzedni władca Arabii Saudyjskiej, w 2005 ogłosił wielki, ambitny i dalekosiężny plan utworzenia kilku nowych miast w celu zmniejszenia zagęszczenia w dużych miastach jak Riyad czy Dżedda i ściągnięcia zagranicznych inwestycji.

Nadmorska promenada i miejsce spotkań w KAEC.

Pierwsza część KAEC została oddana do użytku w 2010 roku, za to całe miasto miało być niby gotowe w 2020, ale obecnie się mówi bardziej o roku 2035. W ramach inwestycji powstają również potężny port (Port im. Króla Abdullaha) i pierwsza w kraju linia superszybkiej kolei.W sąsiedztwie znajduje się również jeden z wiodących światowych uniwersytetów- KAUST (King Abdullah University of Science and Technology / Uniwersytet Nauki i Techniki Króla Abdullaha).

Kampus KAUST.

Sam KAUST jest miejscem imponującym i robiącym ogromne wrażenie- mógłbym pewnie całego posta napisać na temat tego uniwersytetu i jego najbliższej okolicy, ale to może innym razem.

Charakterystyczna latarnia morska (KAUST Breakwater Beacon).

Zatrzymawszy się właśnie na kilka nocy w miejscu zwanym Bay La Sun w KAEC skorzystałem z okazji żeby zrobić sobie bieg dłuższy niż te ostatnie w Dhahranie. Wyszło ponad 17 km kręcenia się po stosunkowo niedużym obszarze, trochę wzdłuż plaży, trochę naokoło centrum biurowego, trochę wzdłuż dróg prowadzących (póki co) donikąd. Bieg zacząłem koło godziny 18, kiedy było jeszcze jasno i gorąco, więc początek był dość ciężki. Jednak gdy słońce zniknęło za horyzontem i temperatura trochę spadła do miłych 18 stopni zrobiło się znacznie przyjemniej. Cały bieg zajął 1 godzinę i 45 minut.

Plaża w Bay La Sun (KAEC).

Następnego dnia bardzo, ale to bardzo nie chciało mi się wstać wcześnie rano, żeby zrobić 10-kilometrowy bieg, więc zdecydowałem się na trening znacznie krótszy, za to niepomiernie intensywniejszy, a mianowicie bieg po schodach w hotelu. Do dyspozycji miałem 11 pięter, w sumie jakieś około 230 stopni. W ciągu 10 minut wbiegłem na górę i zbiegłem trzykrotnie. Wydaje się, że to niby 10 minut, ale już po pierwszym wbiegnięciu pot lał się ze mnie strumieniami. Fajny trening na siłę nóg, polecam.

Tym wpisem kończę arabskie przygody. Arabia Saudyjska jest krajem niewątpliwie fascynującym, miejscem gdzie ostra religijna ortodoksja kontrastuje z nowoczesnymi inwestycjami wartymi setki miliardów dolarów i gdzie enklawy takie jakie Dhahran camp, KAUST, czy KAEC oferują trochę wypaczony obraz reszty kraju, ale za to są świetnymi miejscami dla obcokrajowców mieszkających w Arabii Saudyjskiej.

Comment / Dodaj komentarz