Narty w Górach Skalistych

Oryginalnie wpis miał być jak zwykle o bieganiu. W listopadzie miałem zaplanowany prawie tygodniowy wyjazd na konferencję w stolicy amerykańskiego stanu Kolorado, Denver. Plan był pobiegać trochę po Denver i opisać jedną czy dwie ciekawy trasy i atrakcje w centrum miasta. Pobiegać się niestety nie udało, za to w weekend poprzedzający konferencję wyskoczyłem na półtorej dnia w pobliskie Góry Skaliste pojeździć na nartach. Dlatego też, dla odmiany będzie o nartach tym razem.

Denver i Góry Skaliste

Denver nazywane jest ‚Mile High City’, czyli dosłownie ‚Miasto położone na wysokości 1 mili’. Rzeczywiście leży na wysokości 1609 m n.p.m. tuż u podnóża ciągnących się przez 4800 km Gór Skalistych. Dzięki dużemu międzynarodowemu lotnisku jest świetną bazą wypadową w góry: latem żeby pochodzić, a zimą żeby pojeździć na nartach.

Listopad jest takim jeszcze poniekąd przejściowym miesiącem. To znaczy, że jednego roku może jeszcze nie być ani grama śniegu, a innego góry są zasypane i wszystkie wyciągi narciarskie pracują pełną parą. Wiedząc, że dane mi będzie odwiedzić Denver właśnie w listopadzie zaryzykowałem, że uda mi się trochę poszusować w weekend. Mimo, że jakiś wielkich opadów śniegu nie było, to na kilka tygodni przed było wiadomo, że ośrodki narciarskie produkują śnieg i się przygotowują na otwarcie sezonu.

Na 2 miesiące przed wyjazdem szukałem miejsca gdzie można będzie się zatrzymać w górach na kilka nocy. Moje kryteria wyboru miejsca były dość proste: max 2-3 godziny jazdy od lotniska w Denver oraz bliskość kilku ośrodków narciarskich, które są znane z tego, że stosunkowo wcześnie otwierają swoje podwoje. Stosunkowo szybko zdecydowałem się na miejscowość Keystone, leżącą mniej niż 2 godziny jazdy od lotniska. W samym Keystone znajduje się duży ośrodek Keystone Resort, a w odległości do 20 minut jazdy są również ośrodki Arapahoe Basin oraz Loveland Ski Area.

Widok z Keystone na pobliskie trasy narciarskie

Keystone Resort

Keystone Resort, ze swoimi 20 wyciągami i 135 trasami zjazdowymi jest ośrodkiem pokaźnym i robiącym bardzo dobre wrażenie. Gdyby wszystkie trasy były otwarte i wszystkie wyciągi były czynne, to byłbym w niebie. Niestety, podczas mojego pobytu otwarta była tylko 1 trasa zjazdowa. Sama trasa całkiem długa (3,5 km) i dość fajna, mimo, że nie była technicznie trudna. Kolejki do szybkiej 6-osobowej kanapy były rozsądne, więc się dobrze najeździłem. W sumie zjechałem 19 razy. Poniżej mój ślad z Garmina :).

Tak wygląda 19 zjazdów tą samą trasą. Wysokość w metrach n.p.m.

Ciekawostka: trasy w Keystone są położone dość wysoko. Samo Keystone leży na 2800 m n.p.m, a górna stacja najwyższego wyciągu znajduje się na 3782 m n.p.m.

Keystone Resort

Arapahoe Basin

Drugiego dnia miałem kilka na godzin na zwiedzenie ośrodka Arapahoe Basin (A-Basin), położonego jeszcze wyżej od Keystone (pomiędzy 3286 a 3978 m n.p.m.). Ośrodek trochę mniejszy od Keystone, ale znany z tego, że zwykle oferuje najdłuższy sezon narciarski. Nie tym razem jednak, gdyż czynne były tylko 2 wyciągi i jedna trasa (1 trasa z góry do stacji pośredniej, a następnie 3 opcje ze stacji pośredniej na dół). Niestety moje doświadczenie z A-Basin okazało się znacznie gorsze niż z Keystone. Kolejki do wyciągów były znacznie dłuższe (15-20 minut czekania każdorazowo), do tego wyciągi są tam dość stare i mało przepustowe. Podejrzewam, że gdyby cały ośrodek chodził to by było znacznie lepiej, no ale porównując Keystone z A-Basin to wg mnie Keystone wygrywa.

Arapahoe Basin

Na podsumowanie zapraszam do obejrzenia krótkiego filmiku, kompilacji moich zjazdów w Keystone i A-Basin.

Pozdrawiam,

Marcin

Comment / Dodaj komentarz