O ultramaratonach

Witam ponownie na moim blogu. Mam nadzieję, że dotychczasowe posty były dla Ciebie interesujące, widziałem po statystykach, że relacja z TUT-a cieszyła się sporym zainteresowaniem.

Dostałem od kilku osób informację zwrotną, że zamiast śledzić bloga na Facebooku wolałyby dostać maila kiedy pojawi się nowy post. Dlatego też teraz na blogu jest opcja wpisania swojego maila. Mechanizm jest prosty- ilekroć pojawi się nowy wpis na blogu automatycnie dostaniesz maila z wiadomością. Obiecuję nie spamować nic ponadto :). Zainteresowanych proszę o wypróbowanie tego rozwiązania jak również o informację zwrotną jak się okaże, że coś nie działa- trochę mam z tymi ustawieniami eksperymentowania…

To tyle ze spraw administracyjnych. W tym wpisie o tym czym jest ultramaraton. Najczęściej pojawiająca się i szeroko akceptowana definicja ultramaratonu brzmi, że ultramaraton jest to bieg na dystansie dłuższym od maratońskiego, czyli 42 kilometry i 195 metrów. Znaczna większość ultramaratonów jest rozgrywana na trasach długości:

  • 50 km,
  • 50 mil (80 km),
  • 100 km,
  • 100 mil (160 km),
  • 200 km i więcej aczkolwiek są to już raczej rzadziej pojawiące się biegi,
  • Są też biegi na przeróżnych ‘nieokrągłych’ dystansach takie jak Ridgeway Challenge w Wielkiej Brytanii (86 mil) czy Bieg Ultra Granią Tatr (BUGT- 71 km),
  • Pewną podkategorią dla każdego z powyższych dystansów są biegi górskie, gdzie oprócz długiego dystansu jest też element wysokościowy, na przykład BUGT dystansie 71 km zawiera ponad 5 km przewyższeń (5 km jest rozumiane jako suma wszystkich podejść), czy 6,2 km przewyższeń na dystansie 101 km na francuskim CCC.

Do tego mamy osobną kategorię biegów 12-godzinnych, 24-godzinnych czy 48-godzinnych gdzie idea jest taka, że w podanym czasie trzeba przebiec ile się da. Najczęściej takie biegi są rozgrywane na 5- czy 10-kilometrowej pętli czyli de facto wygrywa ten zawodnik który zrobi najwięcej okrążeń. Dla przykładu, w Mistrzostwach Świata w biegu 24-godzinnym w 2012 roku zwycięzca Michael Morton z USA przebiegł 277,5km!!!

Kolejną kategorią będą biegi etapowe (multi-day races) takie jak Marathon Piasków (Marathon Des Sables) w Maroko czy Cape Wrath Ultra w Wielkiej Brytanii. Koncepcja takich biegów jest taka, że bieg jest rozgrywany na przestrzeni kilku dni czy tygodnia, gdzie każdego dnia jest konkretny dystans do pokonania. Każdy odcinek kończy się w obozie gdzie wszyscy uczestnicy mają zwyklenzapewniony nocleg, prysznice i jedzenie. Zwykle, bo w niektórych biegach uczestnicy muszą przez wszystkie dni nieść na plecach swój sprzęt i prowiant! Trudność takiego biegu polega na tym, że najczęściej każdy odcinek jest ultramaratonem sam w sobie, więc trzeba przebiec 6 czy 7 ultramaratonów dzień po dniu, nieraz w zróżnicowanym, górzystym terenie (Everest Trail Race w Nepalu czy Cape Wrath Ultra albo Dragon’s Back Race w Wielkiej Brytanii), czy w tropikach (The Coastal Challenge w Kostaryce) czy przez pustynię (Marathon Des Sables na Saharze).

Jeśli chodzi o moje doświadczenie w biegach ultra to póki co dane mi było ukończyć:

  • 14 biegów na dystansie 50-100 km
  • 18 biegów na dystansie 100-120 km
  • 1 bieg na dystanie 86 mil (137,5 km)
  • 1 bieg na dystansie 100 mil (161 km)
  • 0 biegów n-godzinnych czy etapowych

Wszystkie 34 biegi na przestrzeni ostatnich 10 lat, z czego znaczna większość niedawno (1 w 2017, 8 w 2016, 9 w 2015, 3 w 2014, 1-2 rocznie w poprzednich latach). Moje bieganie znacząco zintensyfikowałem począwszy od 2015 i mam nadzieję utrzymać podobny trend w kolejnych latach. Niewątpliwym marzeniem w przeciągu najbliższych kilku lat jest dla mnie ukończenie biegu etapowego, ale potrzeba do tego znacznie lepszego przygotowania niż moja obecna forma, jak również w przypadku chyba wszystkich fajnych biegów etapowych jakie znam znacznych funduszy… ale o tym może innym razem.

W kolejnym odcinku opowiem trochę o mojej drodze od niebiegania do 8 czy 9 ultramaratonów rocznie.

Pozdrawiam, Marcin

Comment / Dodaj komentarz