Pierwszy start sezonu 2017

Czas na drugiego posta. Po pierwsze dziękuję bardzo ponad 30 osobom za polubienie bloga na Facebooku. Bardzo mnie to cieszy się i jest to rezultat ponad moje oczekiwania 🙂 Po drugie, jest zmiana koncepcji co do tego posta. Miało być o ultramaratonach, będzie za to do dość krótko o moim pierwszym biegu ultra w tym roku.

W najbliższą sobotę, 18 lutego, startuję w Trójmiejskim Ultra Tracku (zwanym TUT-em -> http://tutrail.pl/). Jest to bieg na dystansie 65 kilometrów szlakami Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. Co ciekawe, można go z czystym sumieniem nazwać biegiem górskim. Jak ktoś chodził, biegał, czy jeździł rowerem po trójmiejskich lasach to wie o co chodzi- wzniesienia może nie są górami samymi w sobie, ale liczne i częste górki i dolinki dają ponad 1500m przewyższeń na trasie biegu, więc całkiem niemało.

Poniżej przedstawiam (za organizatorami) mapkę z trasą biegu. Oryginał w lepszej rozdzielczości można znaleźć tutaj: http://tutrail.pl/trasa.

Trasa TUT-a

Zaczynamy o 7:00 rano na ul. Tatrzańskiej w Gdyni (koło dworca Gdynia Główna) a kończymy przy kościele na ul. Kiepury w Gdańsku. Limit czasu ukończenia biegu narzucony przez organizatorów wynosi 11h. Proste obliczenia mówią, że trzeba utrzymać średnią nie gorszą niż 5,9 km/h żeby się wyrobić. Czyli szybki marsz… proste, nie?

Moim celem jest ukończenie biegu w jakimkolwiek czasie, tzn. nie walczę o wysokie miejsce, nie walczę o super czas, po prostu chcę ukończyć. Pytanie skąd taki ‘brak ambicji’? Odpowiedź jest całkiem prosta i składa się na nią kilka czynników.

  1. W grudniu i styczniu miałem przerwę od biegania- taka regeneracja ciała i umysłu po dość aktywnym 2016 roku. Aktywnie trenuję od 30 stycznia, czyli tylko niecałe 3 tygodnie przed biegiem-> za mało czasu na silną formę
  2. Nie jest to jeden z moich głównych biegów sezonu, więc traktuję go w pewnym sensie jako długi bieg treningowy
  3. Niejako wynikając z punktu powyższego- nie chce się ‘zajechać’ na tym biegu i w konsekwencji mieć długą przerwę regeneracyjną
  4. Będzie to mój pierwszy ultramaraton zimowy, więc coś zupełnie nowego. W lasach będzie sporo śniegu i lodu. Póki co wygląda, że nie będzie mroźnie, ale warunki mogą być trudne i nie będzie łatwo utrzymać dobrej prędkości
  5. Po prostu uwielbiam trójmiejskie lasy! Jako, że nie mieszkam teraz w Gdańsku zdecydowałem się skorzystać z okazji pobiegnięcia w zawodach w moich rodzinnych stronach

To chyba tyle na temat TUT-a. W przyszłym tygodniu postaram się napisać relację z biegu. Jeśli uda mi się uruchomić moją nową zabawkę to relacja będzie bogato ilustrowana. 🙂

Zanim zakończę tego posta muszę jeszcze pochwalić się, że chwilowo jestem oficjalną twarzą Harpagana na Facebooku 😀 (zobaczcie sami: https://www.facebook.com/harpagan/?fref=ts). Harpagan jest ultramaratonem na orientację na 100km. Jest to impreza cykliczna, odbywająca się nieprzerwanie od ponad 25 lat w różnych zakątkach woj. pomorskiego.

Z oficjalnej strony Harpagana na Facebooku. Zdjęcie z edycji 52 w Człuchowie, październik 2016

Żeby było jasne, nikt się mnie o to nie pytał, ani ja o to nie zabiegałem. Szczęśliwie dla mnie organizatorzy Harpagana użyli zdjęcia z ostaniej edycji na którym akurat nie wyglądam jakbym miał zaraz paść ze zmęczenia. Ja tym bardziej nie mam nic przeciwko temu, biorąc pod uwagę, że Harpagan jest jedną z najważniejszych imprez w moim kalendarzu, jest takim biegiem jednym z główniejszych, gdzie akurat walczę o wysokie miejsce i dobry czas. Więcej na ten temat będzie w kwietniu, kiedy to jest najbliższa edycja Harpagana.

Na koniec, ponawiam zaproszenie do polubienia strony https://www.facebook.com/wolnybiegaczPL/ gdzie będą pojawiały się automatycznie powiadomienia o nowych postach na blogu. Ta sama sytuacja z Twitterem -> https://twitter.com/wolnybiegacz.

Pozdrawiam,
Marcin

2 komentarze

Comment / Dodaj komentarz