Trening- szybkie 10 km

Niedawno  jedna regularna czytelniczka i wierna fanka bloga zapytała się jak trenować żeby być szybszym. Stwierdziłem, że jest to dobry materiał na krótki wpis, więc proszę bardzo, dziś na tapecie szybkie 10 km.

W zeszłym tygodniu zrobiłem sobie taki właśnie trening podczas przerwy lunchowej w pracy. Zacząłem od ponad 1 km lekkiego truchtu w celu rozgrzania się. Następnie przyspieszyłem z zamiarem przebiegnięcia 10 km najszybciej jak potrafię.

Pierwsze 3 km przebiegłem ze średnią 12 km/h. Na następnych 3 km troszkę zwolniłem, gdyż było lekko pod górę. Muszę wspomnieć, że był to wyjątkowo ładny dzień: słonecznie i temperatura około 24 stopni, co bardzo szybko dało się we znaki. Na kolejnych 2 km utrzymywałem wciąż prędkość lekko poniżej 12 km/h na łagodnym zbiegu, ale miałem już serdecznie dość i chciałem zakończyć na 8 km. Jakoś jednak zmusiłem siebie do kontynuowania, lecz ostatnie 2 km były już znacznie wolniejsze, gdyż opadłem z sił i był do tego jeszcze kawałek pod górę. Wymęczywszy te ostatnie minuty zakończyłem 10 km z czasem 52:48.

Po tym doczłapałem około 1,5 km powoli z powrotem do pracy, gdzie po krótkim odpoczynku wziąłem prysznic i chyba jeszcze z godzinę dochodziłem do siebie. Normalnie 10 km jestem w stanie bez problemu przebiec poniżej 50 minut, więc zrzucam słaby wynik na wysoką temperaturę. Trening uważam mimo tego za udany, gdyż czułem się po nim wycieńczony, ale zadowolony, że wykonałem kawałek dobrej roboty. Co ciekawe, w trakcie biegu, jak również tuż po, powtarzałem sobie w myślach jak nienawidzę szybkiego biegania, jak nienawidzę biegania na 10 km i podobnych, krótkich dystansów i jak zamiast tego wolę biegać swoim wolnym tempem w ultramaratonach.

Podsumowując, mój wpis nie brzmi zachęcająco, nieprawdaż? Taka jest jednak rzeczywistość: nie każda przebieżka jest przyjemna; trzeba się czasem skatować na treningach, żeby wzmocnić swój organizm, żeby później szło szybciej i łatwiej. Warto w tym momencie nadmienić, że taki trening robię nie częściej niż raz w tygodniu; biegając tak intensywnie częściej, można sobie zrobić krzywdę albo się wypalić.

Trasa biegu: widać gdzie było szybko a gdzie nie

Pozdrawiam,

Marcin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *